To co zobaczyłam mnie zszokowało. Wszystko było takie piękne, cudowne. Miałam łzy w oczach. Horanek bardzo się postarał. Na podłodze były rozsypane czerwone róże, wszędzie lampki i na ścianie napis "Będę za Tobą tęsknić"- No tak, od razu po próbie mieli jechać w trase koncertową na 3 miesiące. Będzie mi smutno trochę, ale mam nadzieję, że jakoś dam radę sobie. Nie będę sama. Zawsze mogę iść do mamy albo do dziewczyn: Danielle lub Eleanor. Ostatnio jakoś się zaprzyjaźniłyśmy. Z czego jestem bardzo zadowolona. Jak tak sobie o wszystkim rozmyślałam to nawet nie wiem kiedy a zaczęły mi lecieć łzy. Niall od razu to zobaczył. Podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Kochanie nie płacz. To tylko 3 miesiące - odsunął się ode mnie trochę - Szybko minie.
Uśmiechnęlam się lekko, ale nadal nie mogłam uwierzyć, że mnie zostawi na tak długi czas. Według mnie to jest wyznwanie dla naszego związku czy dalej to przetrwa. Mam nadzieję, że tak. Nie umiem żyć bez tej niezdarny kochanej. Przyzwyczaiłam się już do niego. Wiem, że muszę być silna i zrobić to dla niego. Z rożmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka. Pytał się mnie czy wszystko okej. Kiwnęlam głową na znak, że tak.
Blondyn wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka. Oczywiście to zrobiliśmy. Będę za tym BARDZO tęsknić, ale jakoś dam rade. Mam tylko nadzieję, że mnie nie zdradzi z jakąś fanką.Nie chodzi o to, że mu nie ufam, ale boje się o to bardzo.
Po upojnej nocy obudziłam się, ale Niall już obok mnie nie było. No tak przecież pojechał już na próbe. Na jego miejscu była karteczka "Zadzwonię do Ciebie wieczorem. Kocham Cię xx". Od razu miałam łzy w oczach. Nie mogłam się z tym pogodzić, ale co poradze? Nic. To jego pasja i praca, nie mogę go o to winić. Była godzina 9. Nie chciało mi się ubierać, więc postanowiłam, że najpierw zrobię sobie śniadanie, posprzątam trochę w domu i na koniec ogarnę siebie. Nie specjalnie miałam na wszystko ochotę, ale cóż. Nie mogę całego dnia przesiedzieć w piżamie. Tak jak postanowiłam tak zrobiłam. Zeszłam na dół do kuchni. Nic mi się nie chciało, dlatego zrobiłam sobie kanapki tylko.
Od razu jak zjadłam zaczęłam sprzątać w domu. Mieszkanie jest wielkie, więc mi to trochę zajmie, ale i tak się nudzę, więc mi to nie przeszkadza. Najpierw zabrałam się za sypialnie. Zaczęlam sprzątać ciuchy z środka, jakieś Horana filmy itp. Natrafiłam na wspólną fotografię. Łzy mi poleciały, bo to było takie słodkie. Ja i blondyn przytuleni do siebie i patrzący sobie głęboko w oczy. Otarłam łzy i postanowiłam dalej sprzątać. Umyłam wszystkie okna. Nie sądziałam, że to tyle mi zajmie. Teraz to już nie ma sensu, żeby się szykować. Jest godzina 20. Mimo to jestem z siebie dumnam że mi się udało znaleść czas na to.
Od razu poszłam się umyć i włączyłam laptopa. Wszędzie jest głośno o trasie koncertowej One Direction. Przejżałam jeszcze kilka stron internetowych i zalogowałam się na skype. Po 10 minutach zadzownił do mnie Niall.
- Hej kochanie, tęaknie za Tobą - powiedział blondynek.
- Cześć skarbie. Ja za Tobą też nawet nie wiesz jak bardzo.
Rozmawiałam z Niallerem jeszcze godzine i postanowiłam pójść spać. Bardzo mnie zmęczyło to sprzątanie. Zasnęłam z nadzieją, że jutro będzie o wiele lepiej i dam radę wytrzymać bez mojego chłopaka.
__________________________________________________________
Tadam! Obiecałam więc jest <3 nawet nie wiecie jak się cieszę, że do was wróciłam i mogę dodawać posty! Teraz nie wiem kiedy dodam kolejną część, bo jutro mam powtórkę z polaka a w środę sprawdziam, więc najszybciej w środe/czwartek będę mogła coś dodać. Wiem tylko tyle, że na 100% do soboty pojawi się nowy rozdział.
KOMENTUJCIE !
Moje życie z One Direction
poniedziałek, 3 lutego 2014
niedziela, 2 lutego 2014
Rozdział 8
Następnego dnia obudziłam się i zobaczyłam, że Niall'a nie ma w pomieszczeniu. Hm.. może jest na dole. Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki, ubrałam się i zeszłam na dół. Tak jak sądziłam blondyn krzątał sie po kuchni i sprzątał po wczorajszej imprezie. W salonie było już posprzątane, pozostała tylko kuchnia, ale jak widzę blondyn już się nią zajął. Byłam mu wdzięczna za to, że posprzątał przynajmniej ja nie musiałam się z tym męczyć. Usiadłam przy stole i dostałam swoje śniadanie razem z kawą. Musiałam dzisiaj iśc do mamy, więc Niall zostanie sam w domu. No chyba, że przyjda chłopcy i znowu będzie jakaś impreza. Niestety drugiej już nie przezyję.
Po skończonym posiłku postanowiłam, że pójdę się przejść na spacer. Do mamy miałam jechać dopiero o 12.
- Niall ja wychodzę, wrócę wieczorem - podeszłam do niego i ucałowałam na pożegnanie.
- Tylko uważaj na siebie.
Założyłam na siebie bluze, buty i wyszłam z domu. Na dworze było bardzo ciepło, sama się dziwie dlaczego wzięłam bluze. No coż, wieczorem może być chłodno. Spacerowałam sobie jeszcze jakieś 20 minut i w końcu postanowiłam iść do rodzicielki. Zapukałam i otworzyła mi uśmiechnięta. Od razu mnie przytuliła i kazała wejść do środka.
- Jak Ci się układa z Niallem?
- Jest cudownie, lepiej nie może być - mówiąc to kierowałam się do kuchni, aby nalać sobie wody - a jak tam u Ciebie mamo?
- A jakoś leci powoli, tylko trochę mi tu smutno samej bez Ciebie. Na szczęście kilka razy w tygodniu przychodzi moja koleżanka to jakoś czas mi szybko upływa.
Rozmawiałam z mamą jeszcze bardzo długo. Dawno z nią tak miło mi się nie rozmawiało. Niestety przerwał nam dzięk przychodzącego sms. Okazał się od Nialla "Kochanie za ile będziesz? Tęsknie xx".
- Mamo ja już będę uciekać, trochę pózno się zrobiło.
- Dobrze, uważaj na siebie.
Pożegnałam się z mamą i wyszłam. Cieszyłam się, że wzięłam jednak bluzę, bo okazało się, że jest chłodno. Doszłam do domu po jakiś 10 minutach. Gdy weszłam do kuchni okazało się, że nikogo nie ma w salonie.
- Niall, gdzie jesteś?
- W kuchni.
Od razu udałam się do pomieszczenia gdzie przebywał blondynek. Robił kolacje. Nie chciałam mu przeszkadzać. Dałam mu buziaka i udałam się do sypialni w celu przebrania się. Założyłam leginsy i luźną bluzkę, która okazała się być mojego chłopaka. Zeszłam na dół.
- Macie jakieś plany na jutro? - zapytałam.
- Tak. Cały dzień niestety próby, więc sama będziesz w domy siedzieć. No chyba, że ktoś do Ciebie przyjdzie.
Postawił jedzenie na stole i kazał mi się poczęstować. Po skończonym posiłku odłożyłam naczynia do zmywarki i od razu ją włączyłam.
Udaliśmy się razem na góre.
- To ja idę się umyć. - oznajmiłam. Chłopak tylko kiwnął głowe i położył się na łóżku. Po godzinie wyszłam z łazienki a to co zobaczyłan tp mnie zszokowało. Zobaczyłam.....
___________________________________________________
Dobry wieczór. Przepraszam, że po tak DŁUGIM czasie dodaje rozdział, ale zapomniałam hasła i nie miałam jak wejść. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu jest :)
CZEKAM NA KOMENTARZE. ROZDZIAŁ NASTĘPNY DODAM JUTRO WIECZOREM LUB WE WTOREK WIECZOREM!
KOCHAM WAS <3
Po skończonym posiłku postanowiłam, że pójdę się przejść na spacer. Do mamy miałam jechać dopiero o 12.
- Niall ja wychodzę, wrócę wieczorem - podeszłam do niego i ucałowałam na pożegnanie.
- Tylko uważaj na siebie.
Założyłam na siebie bluze, buty i wyszłam z domu. Na dworze było bardzo ciepło, sama się dziwie dlaczego wzięłam bluze. No coż, wieczorem może być chłodno. Spacerowałam sobie jeszcze jakieś 20 minut i w końcu postanowiłam iść do rodzicielki. Zapukałam i otworzyła mi uśmiechnięta. Od razu mnie przytuliła i kazała wejść do środka.
- Jak Ci się układa z Niallem?
- Jest cudownie, lepiej nie może być - mówiąc to kierowałam się do kuchni, aby nalać sobie wody - a jak tam u Ciebie mamo?
- A jakoś leci powoli, tylko trochę mi tu smutno samej bez Ciebie. Na szczęście kilka razy w tygodniu przychodzi moja koleżanka to jakoś czas mi szybko upływa.
Rozmawiałam z mamą jeszcze bardzo długo. Dawno z nią tak miło mi się nie rozmawiało. Niestety przerwał nam dzięk przychodzącego sms. Okazał się od Nialla "Kochanie za ile będziesz? Tęsknie xx".
- Mamo ja już będę uciekać, trochę pózno się zrobiło.
- Dobrze, uważaj na siebie.
Pożegnałam się z mamą i wyszłam. Cieszyłam się, że wzięłam jednak bluzę, bo okazało się, że jest chłodno. Doszłam do domu po jakiś 10 minutach. Gdy weszłam do kuchni okazało się, że nikogo nie ma w salonie.
- Niall, gdzie jesteś?
- W kuchni.
Od razu udałam się do pomieszczenia gdzie przebywał blondynek. Robił kolacje. Nie chciałam mu przeszkadzać. Dałam mu buziaka i udałam się do sypialni w celu przebrania się. Założyłam leginsy i luźną bluzkę, która okazała się być mojego chłopaka. Zeszłam na dół.
- Macie jakieś plany na jutro? - zapytałam.
- Tak. Cały dzień niestety próby, więc sama będziesz w domy siedzieć. No chyba, że ktoś do Ciebie przyjdzie.
Postawił jedzenie na stole i kazał mi się poczęstować. Po skończonym posiłku odłożyłam naczynia do zmywarki i od razu ją włączyłam.
Udaliśmy się razem na góre.
- To ja idę się umyć. - oznajmiłam. Chłopak tylko kiwnął głowe i położył się na łóżku. Po godzinie wyszłam z łazienki a to co zobaczyłan tp mnie zszokowało. Zobaczyłam.....
___________________________________________________
Dobry wieczór. Przepraszam, że po tak DŁUGIM czasie dodaje rozdział, ale zapomniałam hasła i nie miałam jak wejść. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu jest :)
CZEKAM NA KOMENTARZE. ROZDZIAŁ NASTĘPNY DODAM JUTRO WIECZOREM LUB WE WTOREK WIECZOREM!
KOCHAM WAS <3
piątek, 2 sierpnia 2013
Imagin z Harrym
Jak zwykle sie pokłóciłaś z rodzicami, wiec musiałaś uciec z domu. Nigdy nie mialas do kad isc, ale na szczescie twoja przyjaciolka Werka cie zawsze przygarniala do siebie. Tym razem zanim poszłas do Werki postanowiłaś pójśc do parku, troche odpocząc. Usiadłas na pierwszej lepszej ławce i płakałaś. Często płakałas i uwazałas ze twoje zycie nie ma sensu, ale nigdy nie mialas odwagi sie zabic. Co sie dołowało jeszcze bardziej. Po jakiejś godzinie zrobiło sie chlodniej a ty bylas w samej bluzce i spodniach, nie mialas bluzy wiec chcialas isc jak najszybciej do Werki, moze tym razem tez cie przygarnie. Właczylas telefon, podlaczylas sluchawki i wlozylas je do uszu. Puscilas sobie byle jaka piosenke i ruszylas do domu Wery. Cały czas szłas ze spuszczona glowa. Nawet nie wiesz kiedy na kogos wpadlas i upadlas. Ktoś ci pomógł wstac.
-Hej, nic ci nie jest ? - tak, wpadłąs na chlopaka. Miał piekne loki i zielone oczy w ktorych tanczyly iskierki. Znałas go ale nie moglas sobie przypomniec skad go znasz.
-Nie, nic mi nie jest - wstałaś, ale od razu upadłas. Bolala cie noga, chyba jest skrecona, ale jakos przezyjesz. Nie takie rzeczy ci sie dzialy i dawalas rade.
-Tak, własnie widze jak ci nic nie jest - ukucnał przy tobie i wzial cie na rece. Zaniósł cie do parku i posadził na ławce.
-Noga chyba jest skrecona. Zawiesc cie do szpitala ? - czy on sie o mnie martwi ? przeciez on mnie nie zna. Jestem zwykla dziewczyna, która ma swoje zycie i problemy.
-Nie trzeba. Dam rade - odpowiedziałas oschle.
-Jestem Harry, a ty ?
-Monika. Miło cie poznac, ale musze juz isc do przyjaciółki - chcialas juz wstac, ale Harry złapał cie za reke i kazal usiasc.
-Idziesz do przyjaciolki o 2 w nocy ?
-Eeeh, taak! Czy to takie dziwne ? - Boże czy on o wszystkim musi wiedziec ? Przeciez nie chce mu sie spowiadac, nie znam go. A jak to jakis zboczeniec ? Nie, nie nie nie. Nie mozesz tak myslec, bo spanikujesz i sie polaczesz. I tak ci sie ne udalo powstrzymac bez, ktore naplywaly do twoich oczu. Momentalnie zaczelas plakac a chłopak cie przytulil.
-Widze, ze cos jest nie tak. Chodz zawioze cie do domu.
-Nie ! Ja nie chce wracac do domu! - bronilas sie. Nie chcialas wrocic do domu, bo znowu by ci sie dostalo i by byla kolejna kłotnia a tego chcialas uniknac.
-Dobrzee, to chodz zawioze cie do siebie.
-A nie mozesz mnie zawiesc do Werki? - nie chcialam jechac do niego, bo nie chcialam byc klopotem. On pewnie ma dziewczyne a ja tam tylko bede przeszkadzac.
-Nie. Martwie sie o ciebie, nie zostaiwer cie samej - zgodzilas sie. Wstałas razem z chlopakiem, ale dalej zostalas niesiona prze to ze mialas skrecona kostke. Chłopak wsadzil cie do samochodu i ruszyliscie. Jechaliscie dobre 30 minut. Cała droge milczalas on rowniez.
-Wysiadaj, jestesmy na miejscu - oznajmil cie. Wysiadłas z samochodu i skierowalas sie do domu. O nie! To nie byl dom to byla willa ! Obiecuje sobie ze zostane tu tylko jedna noc a potem wracam do Wery. Hazz otworzyl ci drzwi i zaprosil do srodka. Było pieknie, tak przytulnie. Nie to co u mnie w domu. Od razu usiadlas na kamapie i chlopak zajal sie twoja noga.
-Gdzie twoja dziewczyna? - zapytalas niesmialo
-Siedzi koło mnie - zadziornie sie usmiechał. A ty jak zwykle nie zajarzylas o co chodzi. Dopiero po jakims czasie do ciebie dotarlo, co chlopak powiedział.
-Słucham ?
-Słuchaj Moniak, wiem ze znamy sie godzine moze dwie, ale ja sie w tobie zakochalesm od pierwszego wejrzenia. Chce dzielic z toba kazdy dzien swojego zycia. Chce sie przy tobie budzic i zasypiac. Wiec ... zostaniesz moaj dziewczyna ? - troche cie zatkaklo to co powiedzial chlopak, ale ty tez bylas w nim zakochana wiec od razu sie zgodzilas.
-Taak ! - rzucilas sie Hazzie na szyje i sie zaczeliscie namietnie calowac.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Za błedy przpraszam, pisane na szybko ;]
KOMENTUJCIE BO TO JEST MOTYWUJACE !!! <33
jESZCZE DODAM MOŻE COŚ WIECZOREM, BO MAM NAPISANE A OPOWIADANIE BEDZIE JAK WRÓCE Z WAKACJI CZYLI 13 ;] <33
KOCHAM WAS ;*
-Hej, nic ci nie jest ? - tak, wpadłąs na chlopaka. Miał piekne loki i zielone oczy w ktorych tanczyly iskierki. Znałas go ale nie moglas sobie przypomniec skad go znasz.
-Nie, nic mi nie jest - wstałaś, ale od razu upadłas. Bolala cie noga, chyba jest skrecona, ale jakos przezyjesz. Nie takie rzeczy ci sie dzialy i dawalas rade.
-Tak, własnie widze jak ci nic nie jest - ukucnał przy tobie i wzial cie na rece. Zaniósł cie do parku i posadził na ławce.
-Noga chyba jest skrecona. Zawiesc cie do szpitala ? - czy on sie o mnie martwi ? przeciez on mnie nie zna. Jestem zwykla dziewczyna, która ma swoje zycie i problemy.
-Nie trzeba. Dam rade - odpowiedziałas oschle.
-Jestem Harry, a ty ?
-Monika. Miło cie poznac, ale musze juz isc do przyjaciółki - chcialas juz wstac, ale Harry złapał cie za reke i kazal usiasc.
-Idziesz do przyjaciolki o 2 w nocy ?
-Eeeh, taak! Czy to takie dziwne ? - Boże czy on o wszystkim musi wiedziec ? Przeciez nie chce mu sie spowiadac, nie znam go. A jak to jakis zboczeniec ? Nie, nie nie nie. Nie mozesz tak myslec, bo spanikujesz i sie polaczesz. I tak ci sie ne udalo powstrzymac bez, ktore naplywaly do twoich oczu. Momentalnie zaczelas plakac a chłopak cie przytulil.
-Widze, ze cos jest nie tak. Chodz zawioze cie do domu.
-Nie ! Ja nie chce wracac do domu! - bronilas sie. Nie chcialas wrocic do domu, bo znowu by ci sie dostalo i by byla kolejna kłotnia a tego chcialas uniknac.
-Dobrzee, to chodz zawioze cie do siebie.
-A nie mozesz mnie zawiesc do Werki? - nie chcialam jechac do niego, bo nie chcialam byc klopotem. On pewnie ma dziewczyne a ja tam tylko bede przeszkadzac.
-Nie. Martwie sie o ciebie, nie zostaiwer cie samej - zgodzilas sie. Wstałas razem z chlopakiem, ale dalej zostalas niesiona prze to ze mialas skrecona kostke. Chłopak wsadzil cie do samochodu i ruszyliscie. Jechaliscie dobre 30 minut. Cała droge milczalas on rowniez.
-Wysiadaj, jestesmy na miejscu - oznajmil cie. Wysiadłas z samochodu i skierowalas sie do domu. O nie! To nie byl dom to byla willa ! Obiecuje sobie ze zostane tu tylko jedna noc a potem wracam do Wery. Hazz otworzyl ci drzwi i zaprosil do srodka. Było pieknie, tak przytulnie. Nie to co u mnie w domu. Od razu usiadlas na kamapie i chlopak zajal sie twoja noga.
-Gdzie twoja dziewczyna? - zapytalas niesmialo
-Siedzi koło mnie - zadziornie sie usmiechał. A ty jak zwykle nie zajarzylas o co chodzi. Dopiero po jakims czasie do ciebie dotarlo, co chlopak powiedział.
-Słucham ?
-Słuchaj Moniak, wiem ze znamy sie godzine moze dwie, ale ja sie w tobie zakochalesm od pierwszego wejrzenia. Chce dzielic z toba kazdy dzien swojego zycia. Chce sie przy tobie budzic i zasypiac. Wiec ... zostaniesz moaj dziewczyna ? - troche cie zatkaklo to co powiedzial chlopak, ale ty tez bylas w nim zakochana wiec od razu sie zgodzilas.
-Taak ! - rzucilas sie Hazzie na szyje i sie zaczeliscie namietnie calowac.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Za błedy przpraszam, pisane na szybko ;]
KOMENTUJCIE BO TO JEST MOTYWUJACE !!! <33
jESZCZE DODAM MOŻE COŚ WIECZOREM, BO MAM NAPISANE A OPOWIADANIE BEDZIE JAK WRÓCE Z WAKACJI CZYLI 13 ;] <33
KOCHAM WAS ;*
poniedziałek, 8 lipca 2013
Rozdział 7
Otworzyłam drzwi a tam piękny hol dalej znajdowala sie kuchnia i wyjście na ogród z basnem. Byłam w wielkim szoku, ponieważ to musiało kosztować majątek a ja nic nie dołożyłam na tej dom a raczej na tą wille.
- Niall, to jest pięknie, ale ja chyba nie mogę tu z tobą mieszkać - jak to powiedziałam momentalnie posmutniał.
- Niby dlaczego ? Przecież ...
- Nie Niall, to było wszystko za drogie, a ja nawet nie dołożyłam się z pieniędzmi.
- Przestań myszko. Ten dom jest dla nas i tylko nas. A ty nie musisz za niego płacić, bo ja będę się tym zajmować - eh, co on znowu wymyślił. Oczywiście, że będę pomagać w rachunkach. Skończę szkołę i od razu idę do jakiejś pracy. Nie chcę żyć na kasie Nialla.
- Alex, bo ja zaprosiłem chłopaków na małą parapetówkę - mówiąc to trzymał mnie za rękę i patrzył prosto w oczy. OMG ! Jak ja uwielbiam kiedy on to robi. Czuję się przy nim wtedy taka bezpieczna, wiem, że przy nim nic mi się nie stanie.
- Dobrze, to ja coś przygotuję. Jakieś przekąski i muzykę.
- Okej, to ja jadę po coś do picia - zadziornie się uśmiechnął.
- No to jedz i kup coś słodkiego, tylko nie zjedz tego po drodze - zaczęliśmy się śmiać. Jak już skończyliśmy blondyn pojechał do sklepu bo rzeczy a ja sama dostałam w tym wielkim domu. Pytanie teraz co ja mam robić ? Może się rozejrzę po domu i zwiedzę wszystkie pomieszczenia. Dom wydaje się duży, więc może będę go zwiedzać do momentu, aż Nialler wróci. Weszłam po schodach na góre i co zobaczyłam długi korytarz i pełno drzwi do pokoi. Eh, troche to potrwa, aż zwiedzę wszystko. Może najpierw zacznę od końca korytarza. Weszłam do pokoju i zobaczyłam piękną sypialnie. Była naprawdę przytulna. Rozejrzałam się dokładnie po pomieszczeniu i wyszłam. Następnie weszłam do łazienki. Wnętrze było przytulne, takie jak lubię. Trzecie drzwi to była kolejna sypialnia, która chyba należała do nas, bo w szafie były nasze rzeczy.
- Niall zabiję cię kiedyś - powiedziałam do siebie. Ten człowiek mnie rozwala. Przecież on przy mnie kiedyś zbankrutuje jak tak dalej pójdzie a tego bym nie chciała. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos mojego chłopaka.
- Kochanie, gdzie jesteś ?
- Na górze w naszej sypialni - odkrzyknęłam mu.
- O widzę, że zwiedzasz nasz domek.
- Domek ? Raczej wille - wytknęłam mu język - pięknie tu. Nie wiem jak sie odwdzięczę za to co dla mnie robisz - podeszłam do niego i pocałował w policzek.
- Wystarczy, że będziesz zawsze przy mnie.
- Dobrze. Nigdy cię nie zostawię, obiecuje! - zaczęliśmy się całować, tak bardzo tęskniłam za jego ustami. Najpierw nasze pocałunki były delikatne później zaczęły się zmieniać w bardziej zachłanne. Niall położył mnie na łóżku i zdjął ze mnie bluzkę kiedy miał zdejmować spodnie rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Przewróciłam tylko oczami i zaczęłam się ubierać a Niall w tym czasie zszedł już na dół. Na dole było słychać głośne śmiechy co oznaczało, że chłopcy już przyjechali. Od razu zeszłam na dół i ze wszystkimi się przywitałam.
- Długo ci zajeło to ubieranie - zwrócił sie do mnie lokowaty a ja zrobiłam minę WTF ?! Skąd on wiedział, że ja się ubierałam ? Ten człowiek mnie przeraża.
- To co zaczynamy impreze ? - zapytaj pasiasty
- Możemy - podeszłam do Nialla i zaciągnęłam go do kuchni, żeby mi pomógł w noszeniu rzeczy do salonu, gdzie miała być impreza. Chłopaki włączyli muzykę i wzięli się za napoje z procentami. Wszyscy się świetnie bawili, pewnie tylko dlatego, że byli pijani. Czy blondyn też był pijany ? Oczywiście, jedynie to tylko ja i Liam byliśmy trzeźwi. Postanowiłam sie przewietrzyć. Liam od razu poszedł za mna.
- Alex, co jest ? - wydawał się zmartwiony
- Nic, po prostu chciałam się przewietrzyć.
- A może się martwisz tym, że wyjezdzamy w trase ? - czekaj, czekaj .. STOP ! Jaka znowu trase, czemu ja się dowiaduje ostatnia i to od przyjaciela swojego chłopaka!?
- Eeem , jaka trase, o czym ty mówisz ?
- To ty nic nie wiesz ?
- No własnie nie - był zdziwiony tym bardzo.
- Bo my wyjeżdzamy w trase pojutrze na 3 miesiące - jedyne co teraz mialam w głowie to wielkie echo, które mi powtarzało "3 miesiace!". Jestem tylko nciekawa kiedy blondyn zamierzal mi o tym powiedzieć ? A może nie chciał mi tego mówić ? Może po prostu by mnie zostawił. Byłam tym wszystkich zaskoczona i nie wiedziałam co się ze mną dzieje - Ali wszystko okej ?
- Tak, tylko .. jestem śpiąca. Idę się położyć - weszłam do środka a Liam nadal był na zewnątrz. Niall był totalnie zalany a impreza trwała w najlepsze. Poszłam na góre do sypialni i sie położyłam spać. Muzyka mi nie przeszkadzała. Szybko zasnęłam. Następnego dnia się obudziłam i zobaczyłam ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Eh , przełamałam sie i wkoncu dla was napisałam kolejny rozdział. Ale nie podoba mi sie ;/ Czegoś w nim brakuje, ale nie wiem czego ;/ Blog powraca i mam nadzieje ze ktos bedzie go wgl czytał
CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
komentujcie , bo to bardzo motywujace ! ;]
DOZOBACZENIA POZNIEJ ;*
czwartek, 27 czerwca 2013
Zawieszony !
Blog zostaje zawieszony , na czas nieokreślony . Nie mam juz za bardzo czasu jak go pisac . I wena mi juz calkowicie uciekla . Jesli kogos zranilam tym , to przepraszam . Mozecie tez sie ze mna skontaktowac ;] . Moje gg --->31483447 . Zegnajcie ;c ! Pamietajcie ze zawsze was kochalam ;]
czwartek, 6 czerwca 2013
Zostałam nominowana do Liebster Award przez Directioners True ;* Za co bardzo dziękujee ! :***
Pytania i odpowiedzi :
1. Jak masz na imię ?
Pytania i odpowiedzi :
1. Jak masz na imię ?
Mam na imię Monika ;]
2.Kto jest twoim ulubieńcem z One Direction ?
Moim ulubieńcem jest Louis i Harry ;]
3.Masz zwierzę ?
Tak , mam chomika - Mikę i królika - Luśke ;]
4. Za co kochasz 1D ?
1D kocham za to że :
To dzięki nim zrozumiałam że trzeba realizowac swoję marzenia nie zwarzając na przeciwności losu !
Zrozumiałam ze w życiu jest ważna miłośc i przyjaźń !
Za to że pokazali całemu światu że trzeba spełniac swoje marzenia ponieważ to czyni cię wielkim i nie pokonanym , że robią to wszystko dla swoich fanów a nie dla sławy i pieniędzy . Kochają to co robią i wybili się dzięki temu że podążyli za swoimi marzeniami anie dzięki jakiej wielkiej szyche , choc Simon też im bardzo pomógł ;) Wiem że to głupie ale traktuję Liam'a , Louis'a , Niall'a , Zayn'a i Harry'ego jak swoich braci których nigdy nie miałam :D To dzięki nim jestem teraz taka jaka jestem a gdybym nie usłyszała WMYB nie wiem jak moje życie by teraz wyglądało , to dzięki nim jeszcze się nie poddałam i nadal jestem na tym świecie i cieszę się każdym , nawet zwykłym dniem . Nie wiem co bym zrobiła gdybym nie usłyszała kolesia który kocha plastikowego gołębia imieniem Kevin , chłopaka który ma obsesje na swoim wyglądzie , świrze z irlandi który zje wszystko co napotka na swojej drodze , chłopaku który kocha żółwie i boi się łyżek i je lody widelcem oraz o zboczonym chłopaku z nieziemskimi lokami . Naprawdę nie wiem ... Siedziałabym pewnie teraz na łóżku i wpatrywałabym się w szczęśliwych ludzi za oknem i myślałabym sobie "Ja nigdy taka nie będę ..."
W sumie to najbardziej zawdzięczam to kim teraz jestem Liam'owi ponieważ on teraz nie był tolerowany przez innych i był prześladowany , ale po mimo tego nie poddał się i podążył za swoimi marzeniami . I pokazał wszystkich na co go stac !
5. Imię przyjaciółki ?
Weronika i Angelika <3
6. Dlaczego zaczęłam pisac bloga ?
Bloga zaczełam pisac dlatego ponieważ postanowiłam że chcę się podzielic ze światem moją wyobraźnią i tym o czym w pewnym sensie marzę ...
7.Ulubiony kolor ?
Niebieski i Różowy ; D
8.Kim chcesz zostac w przyszłości ?
Hm , zawsze chciałam zostać chirurgiem , przeprowadzac operacje, ale juz sama nie wiem co chce robic. Może zajme sie pisaniem i pójde na dziennikarke, ale jeszcze nie wiem do konca co chce robic w zyciu ...
9.Kochasz kogoś ?
Kocham rodzine , Kocham 1D , kocham moich przyjaciół. Ale takiego chłopaka przy sercu to nie mam . Nie śpieszy mi sie ;p .
10. Od kiedy jesteś Directioners ?
Directioners jestem jakos od września 2012 roku. Mimo że lubilam ich wczesniej, ale nie jarali mnie tak jak teraz .
6. Część 2 !
- Dobra, chodz mi pomoc sie spakowac - powiedzialam do Horanka. Spojrzał na mnie z zadziornym uśmieszkiem i mnie pocałował w usta oczywiscie odwzajemniłam pocalunek. Weszliśmy do mojego pokoju. Nic sie nie zmienilo, zwyjatkiem tego, że jest porzadek, bo jak ostatnio z niego wychodziłąm zostawiłąm w nim totalny bałagan. Pewnie mama posprzatała. No coż nie dziwie sie. Jestem typem bałaganiary. Nie umiem utrzymac porzadku dlugo w pokoju.
-Przytulnie tu masz - powiedzial Niall przytulajac mnie od tyłu. Odwrocilam sie do niego i zaczelam go całować. Położył mnie delikatnie na łóżku i zaczał namietnie calowac. Najpierw calowal mnie po twarzy a potem po szyji. Zaczał zdejmowac ze mnie bluzke i calowac mnie po brzuchu. Zjechał niżej i juz mial ze mnie zdejmowac spodnie, gdy nagle oprzytomnialam.
- Niall, przestań. Nie tutaj i nie teraz. Mama jest na dole - odsunełam sie od niego i zaczelam ubierac. Widac bylo po nim ze mu sie to nie podoba. Ale nie moglam tego z nim tutaj zrobic tego.
- Może tutaj nie, ale w domu ci nie daruje. Dokończymy to co zaczelismy - pocałował mnie w usta. Uśmiechnełam sie i lekko zachichotałam.
- Dobrze kochanie. A teraz pomóż mi w pakowaniu ciuchów, bo sama sobie nie poradzę - powiedziałam i pocałowałam Nialla w policzek.
- Eh, no dobra - powiedział ze smutna minką. Pakowaliśmy moje rzeczy około godziny, ale spakowałam tylko te najważniejsze. Po reszte i tak wrócę później. No chyba że mi nie wyjdzie z Niallem, ale tej myśli nie dopuszczam do siebie. Gdy już wszystko spakowałam poszłam z chłopakiem na dól do mamy.
-Już sie spakowałaś ? - mama była smutna, nie dziwię się jej. W końcu jej jedyna córka opuszcza rodzinny dom. Też by mi było smutno.
- Tak. Niall ma już zaniósł moje rzeczy do samochodu - podeszłam do mamy i ją przytuliłam - Mamo ? Ja nie wyprowadzam się na zawsze. Będę Cię czesto odwiedzac. Obiecuje Ci to. Ty tez bedziesz mogla nas odwiedzac - powiedziałam i pocalowalam mame w polik i ja mocno przytulilam. Bylo jej smutno ze sie wyprowadzam , ale to tylo jakis czas. Chce sie przekonac co mnie laczy z Niallem. Czy to prawdziwe uczucie czy tylko zauroczenie. Tak wiem dziwnie to brzmi. Ale nie wiem co bedzie za kilka dni a nawet za miesiac, ale jak tego nie zrobie to bede zalowac cale zycie.
-Alex, możemy juz jechac ? - spytał mnie Horan.
- Jasne. To pa mamo. Odwiedze cie za jakis czas. Ok ?
- Dobrze córciu. Dowidzenia Niall - uścisneła mnie na porzegnanie a Niallowi podala reke. Ten ja ścisna i powiedzial tylko " Dowidzenia pani Ewo". A mama sie do niego uśmiechneła. Wyszłam z domu i wsiadła do samochodu. Jechaliśmy przez pewien czas a ja nie wiedziałąm nawet dokad.
- Dokąd my jedziemy ?
- Do naszego nowego domu - powiedzial z usmiechem na twarzy.
- To wiem , ale gdzie ten nasz dom sie znajduje ?
- Nie powiem ci to niespodzianka - Osz, jak ja nie lubie niespodzianek! No ale cóż , to chyba jakos przezyje. Mam taka nadzieje. Po 20 minutach zamochod sie zatrzymal a chlopak mnie oznajmil ze dojechalismy. Stalismy przed wielkim domem. Był piękny : http://www.domynowoczesne.eu/wp-content/uploads/2009/11/dom-z-basenem-6.jpg . Napewno Niall duzo za niego zaplacil , co mi sie nie bardzo podobało.
-Em , to jest nasz dom ? - zapytalam z niedowierzaniem.
- Tak , podoba Cie sie ?
-Tak , ale napewno duzo kosztował. Zwykły domek z dwoma pokojami wystarczylby stanowczo - zapewnilam go.
- Ale kochanie , nie wazne ile kocsztowal. Wazne ze ci sie podoba. Kupilem go dla Ciebie. A dla Ciebie jestem w stanie wydac miliony ! - powiedz i mnie pocalowal. Oczywiscie odwzajemnilam pocalunek . Niall poszedł do samochodu, wyciagnal moje torby i kazal mi wejsc do naszego nowego domu. Stanełam przed drzwimi i niedowierzalam, ze chlopak takie cos kupil. I to dla mnie. Byłąm w szkoku. Otworzylam drzwi a tam .....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam , ze tak dlugo, ale wena mnie opuscila. I nie wiedzialaqm co napisac ;c . Ostatnio czesto mi sie tak dzieje. Mam taka prosbe do was . Ten kto przeczytal ten rozdzial niech da komentarz, bo skoro macie czas na czytranbie to na dodanie komentarza tez znajdziecie czas. ;] . zrobcie to dla mnie ;] .
Ps. KOMENTUJCIE , TO MOTYWUJACE <3 kOCHAM WAS ;*
-Przytulnie tu masz - powiedzial Niall przytulajac mnie od tyłu. Odwrocilam sie do niego i zaczelam go całować. Położył mnie delikatnie na łóżku i zaczał namietnie calowac. Najpierw calowal mnie po twarzy a potem po szyji. Zaczał zdejmowac ze mnie bluzke i calowac mnie po brzuchu. Zjechał niżej i juz mial ze mnie zdejmowac spodnie, gdy nagle oprzytomnialam.
- Niall, przestań. Nie tutaj i nie teraz. Mama jest na dole - odsunełam sie od niego i zaczelam ubierac. Widac bylo po nim ze mu sie to nie podoba. Ale nie moglam tego z nim tutaj zrobic tego.
- Może tutaj nie, ale w domu ci nie daruje. Dokończymy to co zaczelismy - pocałował mnie w usta. Uśmiechnełam sie i lekko zachichotałam.
- Dobrze kochanie. A teraz pomóż mi w pakowaniu ciuchów, bo sama sobie nie poradzę - powiedziałam i pocałowałam Nialla w policzek.
- Eh, no dobra - powiedział ze smutna minką. Pakowaliśmy moje rzeczy około godziny, ale spakowałam tylko te najważniejsze. Po reszte i tak wrócę później. No chyba że mi nie wyjdzie z Niallem, ale tej myśli nie dopuszczam do siebie. Gdy już wszystko spakowałam poszłam z chłopakiem na dól do mamy.
-Już sie spakowałaś ? - mama była smutna, nie dziwię się jej. W końcu jej jedyna córka opuszcza rodzinny dom. Też by mi było smutno.
- Tak. Niall ma już zaniósł moje rzeczy do samochodu - podeszłam do mamy i ją przytuliłam - Mamo ? Ja nie wyprowadzam się na zawsze. Będę Cię czesto odwiedzac. Obiecuje Ci to. Ty tez bedziesz mogla nas odwiedzac - powiedziałam i pocalowalam mame w polik i ja mocno przytulilam. Bylo jej smutno ze sie wyprowadzam , ale to tylo jakis czas. Chce sie przekonac co mnie laczy z Niallem. Czy to prawdziwe uczucie czy tylko zauroczenie. Tak wiem dziwnie to brzmi. Ale nie wiem co bedzie za kilka dni a nawet za miesiac, ale jak tego nie zrobie to bede zalowac cale zycie.
-Alex, możemy juz jechac ? - spytał mnie Horan.
- Jasne. To pa mamo. Odwiedze cie za jakis czas. Ok ?
- Dobrze córciu. Dowidzenia Niall - uścisneła mnie na porzegnanie a Niallowi podala reke. Ten ja ścisna i powiedzial tylko " Dowidzenia pani Ewo". A mama sie do niego uśmiechneła. Wyszłam z domu i wsiadła do samochodu. Jechaliśmy przez pewien czas a ja nie wiedziałąm nawet dokad.
- Dokąd my jedziemy ?
- Do naszego nowego domu - powiedzial z usmiechem na twarzy.
- To wiem , ale gdzie ten nasz dom sie znajduje ?
- Nie powiem ci to niespodzianka - Osz, jak ja nie lubie niespodzianek! No ale cóż , to chyba jakos przezyje. Mam taka nadzieje. Po 20 minutach zamochod sie zatrzymal a chlopak mnie oznajmil ze dojechalismy. Stalismy przed wielkim domem. Był piękny : http://www.domynowoczesne.eu/wp-content/uploads/2009/11/dom-z-basenem-6.jpg . Napewno Niall duzo za niego zaplacil , co mi sie nie bardzo podobało.
-Em , to jest nasz dom ? - zapytalam z niedowierzaniem.
- Tak , podoba Cie sie ?
-Tak , ale napewno duzo kosztował. Zwykły domek z dwoma pokojami wystarczylby stanowczo - zapewnilam go.
- Ale kochanie , nie wazne ile kocsztowal. Wazne ze ci sie podoba. Kupilem go dla Ciebie. A dla Ciebie jestem w stanie wydac miliony ! - powiedz i mnie pocalowal. Oczywiscie odwzajemnilam pocalunek . Niall poszedł do samochodu, wyciagnal moje torby i kazal mi wejsc do naszego nowego domu. Stanełam przed drzwimi i niedowierzalam, ze chlopak takie cos kupil. I to dla mnie. Byłąm w szkoku. Otworzylam drzwi a tam .....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam , ze tak dlugo, ale wena mnie opuscila. I nie wiedzialaqm co napisac ;c . Ostatnio czesto mi sie tak dzieje. Mam taka prosbe do was . Ten kto przeczytal ten rozdzial niech da komentarz, bo skoro macie czas na czytranbie to na dodanie komentarza tez znajdziecie czas. ;] . zrobcie to dla mnie ;] .
Ps. KOMENTUJCIE , TO MOTYWUJACE <3 kOCHAM WAS ;*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)