niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 8

Następnego dnia obudziłam się i zobaczyłam, że Niall'a nie ma w pomieszczeniu. Hm.. może jest na dole. Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki, ubrałam się i zeszłam na dół. Tak jak sądziłam blondyn krzątał sie po kuchni i sprzątał po wczorajszej imprezie. W salonie było już posprzątane, pozostała tylko kuchnia, ale jak widzę blondyn już się nią zajął. Byłam mu wdzięczna za to, że posprzątał przynajmniej ja nie musiałam się z tym męczyć. Usiadłam przy stole i dostałam swoje śniadanie razem z kawą. Musiałam dzisiaj iśc do mamy, więc Niall zostanie sam w domu. No chyba, że przyjda chłopcy i znowu będzie jakaś impreza. Niestety drugiej już nie przezyję.
Po skończonym posiłku postanowiłam, że pójdę się przejść na spacer. Do mamy miałam jechać dopiero o 12.
- Niall ja wychodzę, wrócę wieczorem - podeszłam do niego i ucałowałam na pożegnanie.
- Tylko uważaj na siebie.
Założyłam na siebie bluze, buty i wyszłam z domu. Na dworze było bardzo ciepło, sama się dziwie dlaczego wzięłam bluze. No coż, wieczorem może być chłodno. Spacerowałam sobie jeszcze jakieś 20 minut i w końcu postanowiłam iść do rodzicielki. Zapukałam i otworzyła mi uśmiechnięta. Od razu mnie przytuliła i kazała wejść do środka.
- Jak Ci się układa z Niallem?
- Jest cudownie, lepiej nie może być - mówiąc to kierowałam się do kuchni, aby nalać sobie wody - a jak tam u Ciebie mamo?
- A jakoś leci powoli, tylko trochę mi tu smutno samej bez Ciebie. Na szczęście kilka razy w tygodniu przychodzi moja koleżanka to jakoś czas mi szybko upływa.
Rozmawiałam z mamą jeszcze bardzo długo. Dawno z nią tak miło mi się nie rozmawiało. Niestety przerwał nam dzięk przychodzącego sms. Okazał się od Nialla "Kochanie za ile będziesz? Tęsknie xx".
- Mamo ja już będę uciekać, trochę pózno się zrobiło.
- Dobrze, uważaj na siebie.
Pożegnałam się z mamą i wyszłam. Cieszyłam się, że wzięłam jednak bluzę, bo okazało się, że jest chłodno. Doszłam do domu po jakiś 10 minutach. Gdy weszłam do kuchni okazało się, że nikogo nie ma w salonie.
- Niall, gdzie jesteś?
- W kuchni.
Od razu udałam się do pomieszczenia gdzie przebywał blondynek. Robił kolacje. Nie chciałam mu przeszkadzać. Dałam mu buziaka i udałam się do sypialni w celu przebrania się. Założyłam leginsy i luźną bluzkę, która okazała się być mojego chłopaka. Zeszłam na dół.
- Macie jakieś plany na jutro? - zapytałam.
- Tak. Cały dzień niestety próby, więc sama będziesz w domy siedzieć. No chyba, że ktoś do Ciebie przyjdzie.
Postawił jedzenie na stole i kazał mi się poczęstować. Po skończonym posiłku odłożyłam naczynia do zmywarki i od razu ją włączyłam.
Udaliśmy się razem na góre.
- To ja idę się umyć. - oznajmiłam. Chłopak tylko kiwnął głowe i położył się na łóżku. Po godzinie wyszłam z łazienki a to co zobaczyłan tp mnie zszokowało. Zobaczyłam.....


___________________________________________________
Dobry wieczór. Przepraszam, że po tak DŁUGIM czasie dodaje rozdział, ale zapomniałam hasła i nie miałam jak wejść. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu jest :)
CZEKAM NA KOMENTARZE. ROZDZIAŁ NASTĘPNY DODAM JUTRO WIECZOREM LUB WE WTOREK WIECZOREM!
KOCHAM WAS <3

1 komentarz:

  1. no nareszcie ! <3 myślałam , że już o nas zapomniałaś ! :)
    ŚWIETNE czekam na next ! :)

    OdpowiedzUsuń